HISTORYCZNA WILLA
Willa Wanda, położona w samym sercu Szczawnicy, nieopodal słynnych źródeł mineralnych i malowniczych tras spacerowych, stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych i historycznie znaczących obiektów uzdrowiskowego miasteczka. To ikona przedwojennej elegancji i luksusu, której dzieje odzwierciedlają burzliwe losy Polski w XX wieku. Od momentu powstania w okresie międzywojennym willa szybko zyskała prestiżową reputację, goszcząc elity i przyczyniając się do budowania renomy Szczawnicy jako kurortu.
Pierwszą właścicielką Willi była Maria Zachwieja (ur. 30 czerwca 1898 roku w Szczawnicy), z zawodu hotelarka. Nazwa „Wanda” pochodziła od imienia jej córki. Obiekt od początku funkcjonował jako hotel pierwszej kategorii, co w tamtych czasach oznaczało najwyższy standard usług. Willa Wanda była pierwszym zelektryfikowanym budynkiem w Szczawnicy, oferującym niespotykany dotąd poziom komfortu.
Willa Wanda powstała w latach 1925 - 1930. Projekt budynku został zakupiony od hrabiego Adama Stadnickiego, właściciela i zarządcy uzdrowiska, co podkreśla jej silny związek z rozwojem Szczawnicy pod rządami rodu Stadnickich. Budowa willi była częścią szerzej zakrojonego planu rozwoju infrastruktury kurortu, a nie wyłącznie prywatną inicjatywą.
Połączenie nowoczesnych udogodnień z zakupem projektu od hrabiego Stadnickiego świadczyło o dalekosiężnej wizji Marii Zachwiei. Jej celem było stworzenie nowoczesnego, luksusowego i konkurencyjnego hotelu wobec najlepszych europejskich uzdrowisk. Willa szybko zdobyła renomę dzięki doskonałej obsłudze i wyśmienitej kuchni, prowadzonej przez kucharza z Francji. Dzięki wysokim standardom, willa gościła wielu wybitnych artystów i przedstawicieli świata kultury. Jej prestiż i nowoczesność przyciągały elity, wzmacniając renomę Szczawnicy jako ekskluzywnego kurortu.
Willa Wanda została zbudowana z cegły w stylu alpejskim, który był popularny w miejscowościach turystycznych Europy Środkowej na przełomie XIX i XX wieku. Styl ten, znany także jako szwajcarski lub tyrolski, charakteryzuje się spadzistymi dachami, drewnianymi balkonami, rzeźbionymi detalami i harmonijnym wpisaniem w górski krajobraz. Współczesna renowacja obiektu wzbogaciła go o elementy stylu Art déco, które wprowadzają do wnętrz klimat modernistycznej elegancji dwudziestolecia międzywojennego.
W czasie II wojny światowej Willa Wanda odegrała niezwykle ważną rolę w działalności konspiracyjnej. Od grudnia 1939 roku była punktem zbornym i przerzutowym Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) i Armii Krajowej (AK). Rodzina Zachwiejów była aktywnie zaangażowana w ruch oporu. Synowie Marii, Wojciech i Jan, pełnili funkcje kurierów, przerzucając uchodźców przez granicę na Węgry. Sama Maria oraz jej córka Wanda były łączniczkami. 26 listopada 1941 roku Gestapo aresztowało całą rodzinę. Bracia Zachwiejowie zginęli w obozie koncentracyjnym Mauthausen, a Maria Zachwieja po brutalnym śledztwie w „Palace” w Zakopanem trafiła do Auschwitz, gdzie mimo dramatycznych warunków zdołała przeżyć. Jej córka Wanda, po kilku miesiącach tortur, wróciła do domu w Szczawnicy.
Podczas wojny willa została przekształcona w szpital, co stanowiło wymowny przykład tego, jak dramatyczne wydarzenia wojenne zmieniały przeznaczenie budynków cywilnych. Symbol luksusu i elegancji stał się miejscem walki o życie i świadectwem niezwykłej adaptacji w obliczu historii.
Podobnie jak wiele prywatnych majątków w ówczesnej Polsce, po zakończeniu wojny Willa Wanda została upaństwowiona. Dla Marii Zachwiei, która powróciła z obozu, był to szczególnie bolesny cios. Jej dom i dzieło życia znalazły się w rękach państwa. Do 1947 roku w budynku funkcjonował Fundusz Wczasów Państwowych, a następnie ośrodek zdrowia, który działał do początku lat 90. XX wieku. W 1998 roku willa powróciła do spadkobierców rodziny Zachwiejów.
Willa Wanda to coś więcej niż budynek, to żywe świadectwo historii Polski - od czasów rozkwitu dwudziestolecia międzywojennego, przez dramat wojny, po współczesne odrodzenie. Jej dzieje są nierozerwalnie związane z losem rodziny Zachwiejów, której odwaga i poświęcenie stanowią integralną część historii Szczawnicy. To wyjątkowe miejsce przyciąga miłośników historii, kultury i wyrafinowanego stylu, potwierdzając nieprzemijającą wartość szczawnickiego uzdrowiska.
Renowacja Willi Wandy stanowi przykład odpowiedzialnego podejścia do dziedzictwa kulturowego i świadomego rozwoju lokalnej turystyki. To inwestycja, która nie tylko przywróciła świetność jednemu z najważniejszych budynków w Szczawnicy, ale również umacnia pozycję pienińskiego miasta jako wyjątkowego kurortu.
Podczas remontu odsłonięte zostały nie tylko mury, ale też prawdziwe ślady przeszłości. Jednym z najbardziej wyjątkowych odkryć są oryginalne polichromie, czyli ręcznie malowane dekoracje ścian, które przez dziesięciolecia były ukryte pod kolejnymi warstwami farb.
Szczególnie poruszające fragmenty odnaleziono w dawnej Bibliotece na parterze oraz w korytarzu na pierwszym piętrze. Ich ratowanie to proces wymagający ogromnej cierpliwości. Zanim cokolwiek zostało dotknięte, przeprowadzano szczegółowe badania: sprawdzono z jakich pigmentów korzystano, jaką techniką malowano i z jakiego okresu pochodzą zdobienia. Każdy fragment został dokumentowany, zabezpieczany i oczyszczany milimetr po milimetrze. To setki godzin ręcznej pracy. Usuwanie przemalowań, wzmacnianie oryginalnych tynków, uzupełnianie ubytków i rekonstrukcja brakujących fragmentów. Wszystko zrobione się z myślą o jednym celu: zachować autentyczność i duszę tego miejsca, zamiast ją przykrywać nowoczesnością. W willi zachowano oryginalną stolarkę, wyeksponowano najstarsze warstwy i odtworzono historyczny charakter wnętrz w oparciu o archiwalne materiały. To nie był ,,tylko” remont, a odpowiedzialna opieka nad dziedzictwem.
Obrazy we wnętrzach są cichą, świadomą opowieścią wpisaną w przestrzeń. Ich inspiracją jest twórczość Tamary Łempickiej oraz estetyka Art Deco.
Postacie są symbolami stylu życia – elegancji, kontroli i świadomej obecności. Emocje nie są tu wypowiedziane wprost, lecz ukryte w geście, spojrzeniu, w milczeniu formy. Przygaszona paleta barw buduje atmosferę uporządkowanej, wyciszonej, niemal ponadczasowej harmonii. Zmysłowość istnieje tu w niedopowiedzeniu, jest obecna, ale nieodsłonięta. Jak na obrazie „Wanda”, na którym nieugryzione jabłko zawiesza moment pomiędzy pokusą a decyzją. To właśnie ona – Wanda – staje się symbolem całej serii: spokojna, pewna siebie, tajemnicza. Nie jest postacią, lecz ideą.